Strona główna Galeria Archiwum O szkole Kontakt

Poczta

Rekrutacja

Projekty edukacyjne

Biblioteka

Jak hotele to tylko w Warszawie - sprawozdanie z wyjazdu dydaktycznego do hoteli Mariott i Bristol

 

To znowu My - II TŻiUG. I nasza kolejna mini relacja, tym razem z wyjazdu do Warszawy w ramach naszego przedmiotu - procesy technologiczne w gastronomii. Wcześniej było Centrum Techniki Kulinarnej DORAM, a teraz są pięciogwiazdkowe warszawskie hotele Mariott i Bristol. Kolejna jakże przydatna lekcja w naszej edukacji.

No to cóż startujemy, „zapinamy pasy” i ruszamy z naszymi nauczycielami Panią profesor Barbarą Lipską i Panem profesorem Dariuszem Stasiukiem.

O rany!!! Zapomnielibyśmy o jeszcze jednej osobie bez której nie byłaby możliwa nasza wyprawa. To niezastąpiony nasz Pan Rysio, który niczym kierowca F1, bezpiecznie dowiózł nas do celu. Dzięki Panie Rysiu!

Ale dość tych pochwał. Czas pokazać i opisać to co zobaczyliśmy w naszej pięknej stolicy.

Pamiętając słowa znanej polskiej piosenki ”Jak przygoda to tylko w Warszawie”, można by było zaśpiewać „Jak hotele to tylko w Warszawie”. I z tą myślą wyruszyliśmy wczesnym rankiem, no może nie takim wczesnym, tylko po to, aby się o tym przekonać. Przy dźwiękach muzy wydobywającej się z głośników naszego busa, podróż do Warszawy minęła szybko, bezpiecznie i bardzo miło. Zresztą jak zawsze.

Pierwszym naszym przystankiem był hotel Mariott. Podjechaliśmy więc w „wielkim stylu” pod wejście główne i już wydawało się, że otworzą się przed nami drzwi hotelu, a my dostojnie do niego wkroczymy, a tu ….

- Proszę odjechać i nie hamować ruchu - odezwał się stanowczy głos.

- Kto to taki, kto to taki? - zapytał rezolutny Michał.

- Jak to kto - odpowiedziała rudowłosa Zosia.

- To osoba, który pilnuje tutaj ładu i porządku! - dodała stanowczo Marysia.

- Acha - westchnął z ulgą Michał.

No cóż, musieliśmy odjechać niepocieszeni, że nie udało nam się wejść jak te gwiazdy wtorkowego przedpołudnia.

Ale jak to mówią „Co się odwlecze to nie uciecze”, i już za chwil parę wszyscy byliśmy w hotelu z naszą przesympatyczną opiekunką Panią Olgą Ziębicką , która przybliżyła nam pracę w hotelu, zapoznała z jej warunkami i ubieganiem się o nią w przyszłości.

Przez chwilę mogliśmy się poczuć jak prezydenci zwiedzając apartament prezydencki i wiceprezydencki. Może za kilka lat będzie to nasz pokój. Kto wie?

Mieliśmy również możliwość zajrzenia do kuchni hotelowej pod okiem zastępcy szefa kuchni i porozmawiania na temat tego wszystkiego co z zawodem kucharza jest związane. Bardzo dziękujemy pani Olgo!

Z hotelu Mariott naszymi „mechanicznymi końmi pogalopowaliśmy” do przepięknego hotelu Bristol.

Może nie było złotej karety i karych koni, ale przyjęci zostaliśmy iście po królewsku, a to zasługa naszych pań: Pani Iwony Dobroch, Pani Anny Śliwińskiej i Pani Ewy Koprowskiej. To właśnie one otoczyły nas troskliwa opieką.

Takim przyjęciem i takim przywitaniem nie ukrywamy byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni. Chcieliśmy aby ten sen trwał jak najdłużej. I tak się stało!!!.

Po przejściu do salonu Kiepury, czyli niewielkiej sali konferencyjnej w której odbywają się m.in. różnego rodzaju szkolenia, zostaliśmy ugoszczeni wspaniałymi wypiekami z hotelowej cukierni, wspaniałą kawą i herbatą, które to pyszności postawiły nas na równe nogi. Po bardzo ciekawej ale również dla nas inspirującej prezentacji przygotowanej prze Panią Iwonę, przyszedł czas na zwiedzanie hotelu.

Te szykowne, klasyczne i eleganckie, ale również nowoczesne pokoje, marmurowe łazienki, te pełne przepychu apartamenty na czele z apartamentem samego mistrza Paderewskiego - pierwszego właściciela i założyciela hotelu, salon bankietowy Chopin, lobby z widokiem na oszklone patio, czy też hotelowa kryształowa winda, która została okrzyknięta "cackiem przemysłu" były dla nas dzisiaj na wyciągnięcie ręki. To wszystko mogliśmy zwiedzić i podziwiać w całej swej krasie. A dla spragnionych wrażeń gastronomicznych: Cafe Bristol w klasycznym stylu wiedeńskim, Winiarnia Bristol Wine Bar, jak również wnętrza baru kolumnowego z oryginalnymi kinkietami Otto Wagnera. Ukradkiem zajrzeliśmy również do kuchni hotelowej, naszego być może w przyszłości miejsca pracy.

Dziękujemy za wszystko Pani Iwono, Pani Aniu, Pani Ewo!!!

I to już na dzisiaj koniec. Czekajcie na inne nasze relacje. A tym czasem dozobaczenia.

Uczniowie

 

zdjęcia...

Dla rodziców

Dla uczniów

Plan lekcji

Linki

Profilaktyka zdrow.

 

 

 

Copyright © 2007-2014 Zespół Szkół Nr 3 RCKU w Łosicach